Powroty
sobota, 29.września.2007, 16:34
W końcu w domu :)
9 dni w szpitalu może człowieka dobić - i w cale nie chodzi o to sławne szpitalne jedzenie, to akurat było całkiem niezłe :P
Jak sobie człowiek myśli, że go wypuszczą po 2 dniach, a tu co chwile coś wyskakuje (najpierw musieliśmy czekać na kardiologa, a później żółtaczka) to psychika siada :/ Ale na szczęście z maleństwem wszystko w porządku :D Ufff
A tak w ogóle to mieliśmy 3740 g, 57 cm, a w Apgar dostaliśmy 10/10 :D czego można chcieć więcej :)
P.S. Wielkie podziekowania dla wszystkich wójków i ciotków za łóżeczko :) spisuje się świetnie i ślicznie w nim dzieciątko wygląda :)
Jeszcze tylko trzeba Ojca nauczyć zmieniać pieluchy i pełnia szczęścia :P Chociaż co dziwne wykazuje chęć do nauki :P
Absterget Deus Omnem Lacrimam Ab Oculis
Nastrój:
tagi: